JAK RAZ COŚ ZOBACZYSZ TO JUŻ TEGO NIE „ODZOBACZYSZ”

JAK RAZ COŚ ZOBACZYSZ TO JUŻ TEGO NIE  ODZOBACZYSZ
Specjalne warsztaty dla osób uwikłanych w trójkąt lub tkwiących w toksycznych relacjach

„Ale ja nie mam czasu na takie bzdury, jak pogaduszki, spotkanka o niczym.

Daj spokój, ja wszystko mam od a do zet zaplanowane, cały dzień w ruchu.

I nie mam czasu na taki bezcelowe spędzanie czasu.”

Tak mi odpowiedziała Elżbieta, kiedy zaprosiłam ją na spotkanie kobiet.

Które nie miało żadnego specjalnego celu.

To znaczy miało.

Żeby pobyć w kobiecej energii, pocieszyć swoją obecnością, porozmawiać, pomedytować.

Nie mam czasu na takie bezcelowe bzdety. Mówi mi.

Oho, następna. Silna, zapracowana, w ruchu, z celami, w kontroli.

Pokusiło mnie.

Może nie powinnam zadawać takich pytań drugiej osobie, nie pytana i nie proszona.

Ale wpadło mi jak z nieba.

Zatem pytam, tak szybko na odchodne:

Od jakiego bólu uciekasz, czego nie chcesz zobaczyć, kiedy mi opowiadasz swoje STANOWCZE I BIZNESOWE PRZEKONANIA?

Skutek mojego pytania był żaden.  Żaden w tym momencie.

Pożegnała się, jakby nawet nie usłyszała.

A i ja zapomniałam o sprawie.

Te stanowcze i biznesowe przekonania nazywam „przekonaniami fasadowymi”.

Pozornie dobre, biznesowe, budujące. Bo wszak organizacja, celowość działania jest promowana jak kluczowe elementy efektywności i skuteczności.

A bezcelowe działania są bezproduktywne. A sukces to produktywność. Nawet na medytacje i odpoczynek trzeba mieć plan i cele. :)) I sprawdzone metody, techniki,najlepiej z 5 cioma certyfikatami amerykańskimi. 

Wszystko z umysłu.

Też tym się karmiłam. I się przejadłam.:). I tylko więcej ciężkości z tego miałam, trudu, zamiast lekkości i przyjemności.

Te przekonania są fasadowe, dlatego, że blisko w 100% kryją za sobą coś kompletnie innego.

Coś od czego uciekasz, coś czego nie chcesz zobaczyć. Coś, co jest dla Ciebie tak ciężkie, że wybierasz „ciężar siły, kontroli, aktywności. Albo izolacji.  Byle tylko nie dotrzeć do bólu. Bólu, który tak głęboko zepchnęłaś, że nawet nie wiesz, jak podstępnie wpływa na Twoje decyzje, wybory, otoczenie, w którym jesteś.  Coś, co być może nawet nie jest Twoje. Jest czymś co niesiesz po przeszłych pokoleniach. Za babcię, co musiała sobie sam radzić albo za kogoś innego. Tego nawet nie wiesz. Ale to Ciebie dopada i boli.

Bo ból boli. I wtedy go unikasz, uciekasz, zaprzeczasz. Uciekasz w aktywność, działowo, wieczne zadania, organizowanie, pomaganie wszystkim dookoła, społecznictwo.

I wtedy on, ten ból, napiera w emocjach, stresie, nerwach. To potężna skumulowana energia. Która Cię wyniszcza. I żaden SPA, masaże, wyjazdy, nowe ciuchy a nawet medytacje nie pomogą.

Nie pomogą, dopóki nie ujrzysz, dopóki nie uznasz, dopóki nie uwolnisz.

Za tydzień telefon.

Słuchaj, to Twoje pytanie. Spać mi nie daje. Nie wiem o co chodzi, ale dźwięczy mi w uszach. Staram się odciąć. Pracuję, jak zwykle. Ale coś jest inaczej.

Masz czas? Umówiłabym się na sesję.

Przyszła.

Z czym chcesz dzisiaj pracować?

Z tym pytaniem, o ten ból i ucieczkę.

Ale nie wiem, czy to ma sens. Nie wiem od czego uciekam.

Hem. Ja też nie wiem. Chcesz to zobaczyć? Chcesz to sobie uświadomić?

Wiesz, nic nie będzie takie samo jak przedtem. Straszę.

Jak coś zobaczysz, nie da się tego „odzobaczyć”.

I trzeba się na to zgodzić. To taka specyficzna zgoda…

Zgoda, która dodaje mocy. Bo uwalnia, bo pokazuje co jest, jakie jest. Bez upiększeń i bez ocen, i bez próby zmiany. Bez kontroli. Czyli tego, z czym tak trudno nam się rozstać. Co tak bardzo przeceniamy. Co tak bardzo przykrywa lęk, strach, wstyd, …, to kontrola właśnie.

Co zechce się dzisiaj pokazać Eli? Co jest za tymi „przekonaniami”, pełnymi kontroli?

Zobaczymy…

A tu podaję Ci ćwiczenie, od którego zaczęłam „ZOBACZENIE” Z Elą.

Jak zechcesz też zobaczyć. To je wtedy zrób.

  1. Usiądź w ciszy. Weź kilka głębokich oddechów. To ważne, b uspokaja, wycisza umysł.
  2. Weź na warsztat jedno przekonanie, np. „Nie mam czasu na bzdury”.
  3. Siedząc w ciszy, poczeka chwilę, jakie emocje zaczynają się ujawniać, kiedy myślisz o tym przekonaniu?

Może to być np. irytacja, złość, napięcie.

Cokolwiek się pojawia, jest w porządku.

  1. Pojawiła się 1 sza emocja.

Wejdź w nią, przeżywaj. Odczuwaj ją głęboko.

Bez oceny.

Oddychaj tą emocją.

  1. Może pod nią pojawi się kolejna i kolejna.

Pozwól im być, nie stawiaj oporu.  Puszczaj je wolno.

Rób to tak długo, aż pojawi się jakaś myśl, inne przekonanie na swój temat.

I znowu, jak chcesz zacznij proces od początku.

 

Chcesz wiedzieć co się pojawiło u Eli?

Od irytacji i złości na innych, do tego, że to wszystko na jej głowie, więcej złości, potem znużenie. Potem wściekłe pytanie „dlaczego ja mam to wszystko robić?”

Potem, poczucie winy. A co jak nie zrobię? Kogo zawiodę?

Potem wstyd, że zawiodę.

Kogo?

Potem, że muszę być taka silna, żeby mnie kochano. Bo jak nie, to nie mam żadnej wartości. Bo jak nie, to zasługuję na nic. Na życie nawet. Na nic. Nikim jestem.

To poczucie bezwartościowości okazało się głęboko ukrytym przekonaniem, które Ela „skrywała” pod maską kontroli, celowości działania, zapędzeniu się w akcję.

Jak do tego doszła to był płacz, z głębi trzewi. Paczka chusteczek poszła.  Zobaczyła. To zaczęło ją uwalniać. Napięte ciało, mocne, zaciśnięte szczęki. Zaczęło puszczać. Odmraża się. Przez złość. Złość wyrażona, wypchnięta na zewnątrz rozmraża serce. Uwalnia gardło. Wtedy jest dobra.

Uwalnia do zgody.

Na to co jest, jakie jest. Na siebie. Jaką się jest.

To ważne.

To kolejny ważny element.

Jak już widzisz, to się zgódź, że takie to jest, jakie jest. To Ty.

Dlaczego ważne? Bo zgoda, jest zgodą na siebie, taką zwykłą, co nie musi już więcej, szybciej, efektywniej.

Zwykła i godna najwyższego szacunku i miłości, dlatego że jesteś.

Od takiej zgody na swoją prawdziwą wielkość w zwykłości możesz od nowa budować.

Budować na odwadze z wewnątrz, swojej kobiecej boskiej energii. Powoli, w spokoju, harmonii, radości.

To się naprawdę dzieje. JAK zechcesz zobaczyć.

I JUŻ NIE ODZOBACZYSZ WTEDY….

 

 

 

Skontaktuj się ze mną!

13 + 6 =

Sukces Twoją Kulą U Nogi I Ciężarem

  Sukces Twoją Kulą U Nogi I Ciężarem Kiedy nie  masz równowagi w sobie. Kiedy sukcesem  kompensujesz  ból serca i duszy, który powstał- kiedy, od kogo? Kiedy do śmierci Ci bliżej niż do życia. Kiedy w ciągłej walce o mistrzostwo  tkwisz. Kiedy każdy dzień Mecz Życia, bez wytchnienia. Bo wytchnienia oznacza spojrzenie w siebie, a tam ...pusto...

W Szacunku do Was Mężczyźni

  W Szacunku do Was Mężczyźni Czy warto najpierw dać szacunek mężczyznom, czy go oczekiwać? Co zyskasz , jako kobieta szanując energię męską? Co da Ci mężczyzna, kiedy jest szanowany? Co druga. Albo i częściej. Co druga kobieta, z którą pracuję (wliczając w to kiedyś mnie) ma z tym problem. Mogę się narazić. Jak to? ! Niech oni nas najpierw...

Konkurs Niewolniczek Sukcesu – W jakiej dyscyplinie przodujesz ?

  KONKURS NIEWOLNICZEK SUKCESU, W JAKIEJ DYSCYPLINIE PRZODUJESZ  Jak często definiujemy sukces jako kobiety? Jak dużo nas kosztuje sukces? Czy sukces możesz osiągać lekko, przyjemnie i łatwo?  Kobieto sukcesu  Ot spotkanie przyjaciółek. Pewnie bywasz na takich. Kawa, ciastko i wino. Kobiety z sukcesem. Cudowne, dobre, moje przyjaciółki.  Różnym,...

Jakie masz intecje do związku i co się dzieje, kiedy są inne niż…

” Tak to już jest z prawdą. Prawda jest niestrudzona. Nie zostawi Cię w spokoju. Zewsząd na Ciebie bezustannie napiera, pokazując, jak w istocie jest. To może drażnić. ”

Co rusza Twoją duszę w życiu i biznesie

Co rusza Twoją  duszę w życiu i biznesie?   Maciej. Szef firmy finansowej. Pracuję z nim od lat sześciu. Szkolenia, projekty, rekrutacje.  Typowe biznesowe sprawy. Dwa lata temu. Zimowe popołudnie, siedzimy w jego biurze. Pyta mnie: Słuchaj no, robimy te szkolenia, pracujemy z tymi ludźmi, ale jakby to nie szło, nie ma ognia. Od szkolenia do...

Żyjesz w zgodzie z zasadami? To źle żyjesz

  Żyjesz w zgodzie z zasadami?  To źle żyjesz. Jakie pułapki kryją się w życiu w zgodzie z zasadami? Czyich zasad naprawdę przestrzegasz? Czym są zasady Twojego serca? Marzena, lat 42. Dyrektorka w dużej firmie.  Się wybrała do mnie, do Gdyni aż z Katowic. Szmat drogi. Przedtem do mnie dzwoniła, że kontakt ma od koleżanki, która u mnie była na...

Jak się wkur…sz w sprawie swoich pieniędzy , Kobieto Sukcesu

Jak się kobieto sukcesu  WKUR…SZ W SPRAWIE SWOICH PIENIĘDZY Basia, lat 43. Pracuje jako handlowiec- ekspert, doskonała zresztą. I kocha to co robi. Kobieta sukcesu. Dzwoni do mnie wkurzona. Ale jak. 🙂 Krzyczy mi w słuchawkę. Wściekła. A ja się cieszę, bo czuję, że to wynik ostatniej sesji i tego co zobaczyła w swoich relacjach z mężczyznami....