A więc jesteś kochanką

To się dzieje. To jest. Jakie jest.  Takie … kochanka.

„Ha, najpierw sobie wmawiałam, że to super układ. Bez zobowiązań. A ja się uważałam się za wyzwoloną i wolną kobietę. Śmiało się nazywałam – kochanka. Same plusy, przyjemności, żadnych obowiązków typowej żony. Prania, skarpetek, walki o pilota. I żadnych praw. Samotne wakacje, święta, sylwester.  Na początku tłumaczyłam sobie, że to jest ok. Jeździłam z przyjaciółmi na wakacje, sylwestry. Ba, nawet się wściekał, kiedy pojechałam nagle do Barcelony. Koleżanka zaproponowała spontaniczny wylot na długi weekend w towarzystwie znajomych kolegów. On długi weekend spędzał rodzinnie. Mówił, że się rozwiedzie (n-ty raz). Ale potem tłumaczył swoje ociąganie się dobrem dzieci.  Za 5 razem wkurwiłam się, dosłownie.  Coś się przelało. I pamiętam, jak mu wyrzuciłam, że jak mnie dymał, to też miał dzieci, jak łgał, że jest na wyjeździe służbowym, to też kurwa miał. I zamiast iść z synem na trening, to był u mnie. Podrzucił syna koledze. I nie był z nimi, tylko ze mną. Hipokryta jebany. Naprawdę tak mówiłam. Pierdolony pan dyrektor, który nie umie stawić czoła sytuacji, którą sam stworzył. A ja druga hipokrytka, że to łykałam. Tak, jestem współodpowiedzialna za tą sytuację. Nie wypieram się i nie udaję pokrzywdzonej, czekającej, niewinnej. Sama w to wlazłam.

I naprawdę współczuję jego żonie, że z takim chujem mieszka. Ponoć, jak mi tłumaczył, wyszła za niego dla kasy i pozycji. No, może i tak. Ale on też się zdecydował na ten ruch.

A, pytałaś o energię życiową? 

No tak, na początku, adrenalina, haj. Większe sukcesy w pracy. Bo mnie to nakręcało. Ale fakt, po spotkaniach, wyczerpanie, spadek formy. Do momentu, w którym nie zdałam sobie sprawy z iluzji. Do momentu, w którym zaczęłam sobie uświadamiać swoje prawdziwe położenie. To już były emocjonalne huśtawki, alkohol, słabo.

Rozwiódł się pół roku temu. Okazało się, że jego żona też miała kogoś.  Nawet rozmawialiśmy o byciu razem. Nie, za dużo żalu. Nie ufam mu i jego słowom. Wszystko ma swój czas.

I wiesz, powiedz tym kobietom, co to się zakochują, niech pytają od razu, i szybko o rozwód i plany. Jak nie ma konkretnych odpowiedzi i działań, niech się wymiksują z tego układu. Facet, jak chce to umie podjąć decyzje”. Konkrety, działania.

 Ewa, lat 38. Nadal wkurzona. (W tej relacji 3 lata).

 

Jesteś w tej życiowej roli kochanki teraz, może byłaś/ byłeś jakiś czas temu.

To rola kochanki kochanka najbardziej odżegnywana od czci i wiary (czytaj więcej). Nawet pozbawiona podmiotowości.

Gdziekolwiek sięgniesz, to wszyscy mówią o zdradzie i naprawie oficjalnej relacji (mąż / żona).

Kochanka/kochanek to nawet nie osoba.

A jak już, to szmata, ktoś kogo obarcza się winą za kryzys czy rozpad związku.

On, ona jest winna rozpadowi. To przez nią / przez niego.  Kozioł ofiarny.

Najbardziej osądzana postać w tym trójkącie.

To tej roli przypisywane są stereotypowo najbardziej podłe intencje i motywy.

A co, jak nadamy Ci inne imię?

Jesteś Katalizatorem Prawdy.

Katalizatorem, lustrem prawdy o formalnym związku tamtego mężczyzny/ kobiety.

Ależ też ta sytuacja jest prawdą o Tobie. O Twoich schematach, programach wewnętrznych, przekonaniach, które pchnęły Cię w tą rolę.

Ty też to wybrałeś/wybrałaś. 

Jaki jest początek romansu i kochanki?

 Tak. Jesteś atrakcyjny/atrakcyjniejsza dla Twojego partnera (zdradzający). Przynajmniej tak to możesz odbierać.

Możesz się czuć doceniana/y, potrzebna/y ciekawsza/ ciekawszy.

Ba, lepszy/lepsza niż oficjalny mąż/żona.

Takie wiesz- podbijanie ego na początku.

I może jednocześnie, tym sposobem otrzymujesz choćby odrobinę tego, czego zawsze chciałaś/chciałeś, a nie dostawałeś w swoim życiu.

Ale dostajesz taką, no cóż, atrapę. Atrapę zaangażowania, bliskości i intymności. Atrapę tego, czego jesteś wart/warta jako osoba.

Pycha kochanków

A z drugiej strony może masz pewną dziwną pychę w sobie. Ja jestem lepsza/ lepszy od oficjalnej żony/ męża. Ja jestem ta, co potrafi naprawdę kochać, ja lepiej rozumiem, mam więcej siły, daję więcej wsparcia, robię to dla Ciebie, czego tamtej stronie się nie chce. Seks lepszy ze mną, taki namiętny, prawdziwy. Już ja Ci lepiej pokaże, jak można Cię kochać.

A może dochodzi to tego poczucie swoistej misji, pokazania mu/ jej, na czym polega prawdziwa i bezwarunkowa miłość, której nie ma w domu. I jak się wreszcie dowie i przekona, jaka to wartość, to już będziecie razem.  Taka misja, poświęcenie i pycha w jednym koszyczku.

Schemat znasz.

On/ona, żeby móc z Tobą się spotkać kłamie i wymyśla różne powody.

 A to niby wyjazd służbowy, a to samochód do warsztatu na dłużej odstawić, a to rodziców na lotnisko odwieźć i pomachać chusteczką, aż odlecą, a naprawdę odstawić w bramie i do Ciebie, całe 2 godziny do wykorzystania :), nagłe i długie spotkania służbowe, długie pobyty na siłowni albo u kosmetyczki. Pomysłowo.

I nie może się z Tobą pokazać w kinie, restauracji, na mieście. Wszystko chyłkiem i ukradkiem.

Mało tego, to Ty najczęściej dopasowujesz swój czas do drugiej strony. Wiadomo, nic nie może się wydać.

To standard, codzienność tej roli.

I być może, wieczne czekanie, aż coś się zmieni i on/ona wreszcie…

Razem, normalnie i oficjalnie.

Tak się zdarza, owszem.

Ale znacznie częściej- czekasz na wieczne nigdy, bo dzieci, bo ma zobowiązania, bo się boi, co powie rodzina.

I tak sobie udajesz związek 1 x w tygodniu, może częściej, może rzadziej i nie dotykasz istoty sprawy: kim do cholery jesteś, i co naprawdę znaczysz w tej relacji.

Ba, on/ona naprawdę może darzyć Cię uczuciem, ale strach przed opinią innych, majątek, reakcja formalnej żony/ męża- paraliżują.

I Ciebie skazują na paraliż i czekanie.

Nie, nie jest to wygoda tej drugiej strony. Wcale nie.

Jaka to wygoda, kłamać, kombinować, myśleć ciągle jak „nie wpaść”, udawać swoje życie?

(Wiem, że absolutnie cynicznych ludzi jest trochę, ale to wbrew pozorom mniejszość. Większość z tych, co zdradzają, naprawdę szuka uczucia, którego ich zdaniem, nie ma w swoim związku).

 Co się dzieje z Twoją energią życiową?

 Przyjrzyj się swojej energii życiowej w tej sytuacji.

Istnieje taka idea, że kochanka/ kochanek dostarcza swojej energii do formalnego związku osoby, z którą jest.

Seks to życie i potężna energia. A w tych relacjach jest seks i to na ogół dużo i namiętnie. Co tu kryć. Raczej w warcaby nie gracie.

I potem zaczynasz czuć się gorzej, nawet fizycznie, inne sprawy np. zawodowe idą Ci słabiej, popadasz w chaos życiowy, nie masz siły, popadasz w apatię i zmęczenie.

Sprawdź, jak to jest u Ciebie, jeżeli jesteś w tej roli już jakiś czas.

A wiesz, że Ty potęgujesz tą sytuację?

I ją utrwalasz?

Wiesz jak?

Rozumiejąc i empatyzując z jego/ jej trudną sytuacją. Godząc się na ten sam schemat. Ehe. Tak to jest.

Rozumienie i empatyzowanie odziera druga stronę z sił do podjęcia decyzji i utrzymuje istniejący stan rzeczy. Ba, podświadomie może wywołać swoistą agresję i niechęć wobec Ciebie.

Często słyszałam takie teksty, że, on nie może odejść, bo ma dzieci, żona go oskubie z kasy. Lub mąż ją zniszczy. Ja rozumiem, bo miał w życiu trudno.

Co robisz takim myśleniem? Po pierwsze, sama/ sam siebie okłamujesz, że tak Ci jest dobrze. Po drugie, akceptując i wspierając zrozumieniem taki stan rzeczy, właśnie akceptujesz i wspierasz taki stan rzeczy.

Rozmowy i kłótnie, oczekiwania i negocjacje pewnie niewiele dały. Dały kolejne obietnice i ten sam schemat. A akceptujesz ten stan rzeczy swoim zachowaniem. Tak, godząc się na to, czego naprawdę nie chcesz dla siebie. Chyba, że chcesz tak żyć i to też tutaj szanuję.

Pewnie zapytasz, co zrobić w tej sytuacji?

Tu zawsze chodzi o Ciebie i zmianę w sobie.

Więc podpowiedź będzie dotyczyć tylko Ciebie.

  1. Zapisz sobie takie zdanie:

Dziękuję, ze zaczynam być świadoma tego Kim naprawdę jestem, swojej  wartości jako osoba. Dziękuję, ze zaczynam dostrzegać jak to jest  czuć swoja wartość, jasność i klarowność sytuacji i uczuć.

To co moje, jest moje. To co Twoje jest twoje. To są twoje sprawy i Ty umiesz je rozwiązać. Ja Skupiam się na sobie i moim dobrym samopoczuciu.

Jeśli jesteś w jednej z tych ról, i czujesz się z tym po prostu źle. I na logikę wiesz wszystko, a nadal  wikłasz się w trudne schematy, napisz do mnie- może razem  sprawę  rozwiążemy. 

 

15 minutowa bezpłatna konsultacja 

Kliknij w przycisk poniżej, napisz do mnie.

Jeśli dotyczy Ciebie podobna sprawa, bycia kochanką, lub zdradzoną, lub zdradzająca.

Umów się na 15 minut konsultacji

5 + 9 =

  • Zadam Ci kilka istotnych pytań dotyczących Twojej sprawy i dam, jeśli sobie życzysz kilka wskazówek do dalszych decyzji i/ lub podam bezpłatnie możliwe ćwiczenia, które możesz zacząć robić.
  • Dyskrecja zapewniona.
  • Uwaga-podczas tych konsultacji NIE robię ustawień, ani wglądów, ponieważ jest to przestrzeń zarezerwowana już na konkretną pracę.
  • Z tej opcji zapraszam do korzystania tylko raz.

W Szacunku do Was Mężczyźni

  W Szacunku do Was MężczyźniCzy warto najpierw dać szacunek mężczyznom, czy go oczekiwać?Co zyskasz , jako kobieta szanując energię męską?Co da Ci mężczyzna, kiedy jest szanowany?Co druga. Albo i częściej. Co druga kobieta, z którą pracuję (wliczając w to kiedyś mnie) ma z tym problem.Mogę się narazić.Jak to? !Niech oni nas najpierw...

Pieniądze nie idą do ostatnich w kolejce… do siebie, cz.2 cyklu o wzorcach dobrostanu

PIENIĄDZE NIE PŁYNĄ DO OSTATNICH W KOLEJCE..., DLA SIEBIE?, CZ. 2 CYKLU O WZORCACH DOBROSTANU  TY, KTÓRY JESTEŚ W KOLEJCE DO SIEBIE? Który/ a jesteś w kolejce do siebie i czym to się przejawia w Twoim życiu? Przeczytaj cały post 🙂 ,i zrób to ćwiczenie- może boleć, może otrzeźwić ..., może zmienić Twoje miejsce w kolejce.... do siebie .  CZ.1 - o...

Kobieta I Biznes Za Kulisami, Sukces Przerażonej Dziewczynki W Garniturze

Kobieta I Biznes Za Kulisami, Sukces Przerażonej Dziewczynki W Garniturze Czy warto być silną i niezależną? Co się z Tobą dzieje, kiedy jesteś taka niezależna? Czym naprawdę jest tzw. "niezależność"?  Iza, lat 47. Własna firma. Sukces. Kobieta sukcesu. Wedle standardów tak zwanie obowiązujących w tzw. „współczesnym świecie”. Rozwiedziona, mąż jej...

Żyjesz w zgodzie z zasadami? To źle żyjesz

  Żyjesz w zgodzie z zasadami?  To źle żyjesz. Nie ma sensu życie w zgodzie z zasadami. Nie udaje się takie życie, kiedy przestrzegasz zasad, norm i powinności. Które nie są Twoje. Chociaż bierzesz je za swoje. I jeszcze walczysz w ich obronie, i jeszcze  I nawet nie widzisz, albo nie chcesz, że działasz jak pacynka, kukiełka, automat.  Jak...

Co jest naprawdę dla Ciebie ważne, jakie masz priorytety

Co jest narawdę dla Ciebie ważne,jakie masz priorytety Kiedy ostatnio przyszło Ci na myśl pytanie- jak długo jeszcze pożyjesz? Bo mi w zeszły czwartek. Do tego skłoniła mnie moja najserdeczniejszą przyjaciółka oraz obserwacja tego co się dzieje w Europie i na świecie. A nawet bez takich obserwacji. Naprawdę nie wiesz, ile czasu Ci jeszcze...

Jaka jest cena za Twoje jaja, kobieto sukcesu?

Jaka jest cena za Twoje jaja, kobieto sukcesu? Renata. Lat 44. Właścicielka niewielkiej firmy usługowej. Się pojawiła na warsztacie w sprawie energii męskiej, kobiecej i jak przyciągnąć wartościowego mężczyznę.    Pojawiła się, siadła z hukiem na krześle. Trochę tak BARDZO PEWNA SIEBIE.  Spóźniona. Zwracająca uwagę na siebie. Znam ją z sesji...

Dlaczego Nie Powinnaś Egzekwować Umów

   DLACZEGO NIE WARTO  DOTRZYMYWAĆ UMÓW, DLACZEGO NIE WARTO EGZEKWOWAĆ UMÓW    Nie udaje się żadna relacja, ani prywatna, ani biznesowa, ani  spółka,  kiedy jesteś bez przerwy egzekutorem umów i ustaleń. Kiedy ta umowa opiera się na energii strachu, braku zaufania, podejrzliwości, manipulacji, chęci zapewnienia sobie pomyślnego wyniku, grze....

Umów się na 15 minut konsultacji

1 + 11 =

Jak wyjść ze strefy lęku, wejść w strefę komfortu i żyć tak jak tego chcesz

W poprzednim wpisie, opisałam i dałam swoją definicję strefy komfortu. Która to definicja zaprzecza tej , jaka powszechnie znasz. Nazwalam ja strefą lęku. Dzisiaj - krótko o tym , jak wyjść ze strefy lęku i obaw. Zacznę od przykładu i połączę to z prostym ćwiczeniem, które , możesz zrobić tu i teraz. Weź swoją jedna sytuacje życiową, która...

Zdrada – przyczyna czy skutek …

Zdrada. Przyczyna czy skutek rozpadu związku ? Zdrada to REZULTAT. To sygnał - ta relacja jest martwa. I to jej widoczny efekt. To widoczny i jaskrawy dowód, że nie ma miłości, nie ma życia w tej relacji. A być może nigdy nie było. Zdrada to finał, REZULTAT, nieważne z czyjej strony. I niekoniecznie chodzi o zdradę fizyczną. Mam też na myśli...

Jak poznać wartościowego mężczyznę?

Jak poznać wartościowego mężczyznę  1. Kim jest wartościowy mężczyzna? 2. Jak mężczyźni dzisiaj się zachowują wobec kobiet? 3. Jak odnaleźć wartościowego mężczyznę? I tu możesz pomyśleć, że dam Ci złotą receptę, po czym poznasz i jak poznasz interesującego mężczyznę. I jeszcze pomarudzę i wynajdę przykłady na to, jacy są nieodpowiedzialni,...

Gloryfikacja trudu

TRUDNY klient, TRUDNY podwładny, TRUDNY szef, TRUDNE negocjacje, TRUDNY produkt TRUDNY rynek      Mówisz, mam trudnego klienta, pacjenta, petenta. Idziesz na szkolenie jak pracować z trudnym klientem, oczekując sposobów i metod, którymi go pokonasz, przekonasz, usidlisz, opanujesz i zamienisz w dobrego człowieka, który chętnie kupuje,...

Jak bardzo złe jest dawanie miłości? Dręczą Cię trudności w związku?

JAK BARDZO ZŁE JEST DAWANIE MIŁOŚCI   Dręczą Cię trudności w związku albo go nie ma, albo musisz coś w nim zmienić, bo Ci już trudno i nie dajesz rady. Mogę z Tobą być, ale nie muszę - SERIO………? Jak duchowe podejście do relacji staje się pułapką? Kasia, lat 43, pełna idei o miłości, duchowości, rozwoju osobistym, duchowym, wszelakim... Wiele wie....

Kobieta I Biznes Za Kulisami, Sukces Przerażonej Dziewczynki W Garniturze

Kobieta I Biznes Za Kulisami, Sukces Przerażonej Dziewczynki W Garniturze Czy warto być silną i niezależną? Co się z Tobą dzieje, kiedy jesteś taka niezależna? Czym naprawdę jest tzw. "niezależność"?  Iza, lat 47. Własna firma. Sukces. Kobieta sukcesu. Wedle standardów tak zwanie obowiązujących w tzw. „współczesnym świecie”. Rozwiedziona, mąż jej...

Jaką maskę nosisz i co za nią ukrywasz?

Jaką maskę nosisz i co za nią ukrywasz? Ewelina-mistrzyni fasady i zimnych partnerów Lat 40. Prowadzi biuro rachunkowe w średnim mieście. Rozwiedziona, wychowuje nastoletnią córkę. Ojciec córki za granicą. Cudna, rzeczowa, kobieca, pełna wdzięku, inteligenta, uśmiechnięta. Cud, po prostu. Taki rys. Tym razem spotkanie, sesja indywidualna. Wchodzi...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *