Konkurs Niewolniczek Sukcesu – W jakiej dyscyplinie przodujesz ?

KONKURS NIEWOLNICZEK SUKCESU, W JAKIEJ DYSCYPLINIE PRZODUJESZ 

  • Jak często definiujemy sukces jako kobiety?
  • Jak dużo nas kosztuje sukces?
  • Czy sukces możesz osiągać lekko, przyjemnie i łatwo?  Kobieto sukcesu

 Ot spotkanie przyjaciółek. Pewnie bywasz na takich.

Kawa, ciastko i wino. Kobiety z sukcesem. Cudowne, dobre, moje przyjaciółki.  Różnym, najczęściej zawodowym.

10 naprawdę ciekawych kobiet. Kobiet sukcesu.

W pewnym momencie zaczyna się licytacja.

Która to więcej się:

– angażuje,

– poświecą,

-robi,

-pracuje,

– zasuwa,

– wypruwa sobie żyły,

– odpowiada za.,

– ma na swojej głowie obowiązków,

– pracuje nad sobą, diety, treningi, kursy wszelkiej maści,

– siedzi po nocach w firmie,

– i do tego perfekcyjne ogarnia dom, bo tylko ona tak potrafi,

– i dzieci wychowuje,

– bo ona to wszystko musi mieć pod kontrolą,

– zaplanowane,

– pewne,

– doskonałe.

Trochę podobnie jak w przychodni, gdzie licytują się, kogo co bardziej strzyka. Tutaj, która bardziej perfekcyjna, zajęta, zabiegana, odpowiedzialna, jak jej ciężej, ale za to godniej i dumniej. super bohaterka.

Ja się nie odzywam.

W końcu Ewa, jedna z nich pyta mnie, co ja tak nic nie mówię.

A bo myślę teraz o tym, jaki strój na występy tańca hula przyszykować i jaki wianek zrobić, orchidee dać, czy jakieś inne kwiatki? Raczej orchidee, bo są hawajskie, tak sobie dumam. I sukienka turkusowa, ładnie będzie.

????

No, ona to sobie ma czas na takie rzeczy, mówi Kaśka. Trochę z zazdrością, trochę uszczypliwie. Ale co tam. Toć ma prawo. Pracuje ciężko, angażuje się, odpowiada za wszystko i jeszcze więcej, więc takie „pierdoły” mogą ja drażnić.

A, mam powiedzieć, pytam, co naprawdę czuję w tej kwestii?

Serio? Mam?

A nie obrazicie się, bo to nie warsztaty, tylko spotkanie towarzyskie, więc nie chcę tutaj mędrkować. 

No, ale powiedz, mówi Ewa.

Ok, jest zgoda? asekuruję się, bo wiem, jak to jest wśród przyjaciółek mówić, jak w pracy. 😉

No, jest, już nas nie kokietuj,  mówi Kasia.

Ok. Uważam, że uprawiamy tu KONKURS NIEWOLNICZEK SUKCESU.

Poruszenie i cisza.

To, jak to czuję to to, że robimy coś, nie zawsze wiedząc po co naprawdę i dlaczego, i CO NAJWAŻNIEJSZE DLA KOGO I ZA KOGO?

Że to całe nasze zabieganie to forma ucieczki od spotkania się ze sobą, swoją duszą, swoimi słabościami, ujrzeniem  siebie.

To maska, to granie siły i często płacz w poduszkę po nocach.

To unikanie pokochanie siebie w całości, jak się jest, to gonitwa za akceptacją- muszę być lepsza, żeby mnie pokochano.  Ido tego, odwrócona pycha i kontrola nad otoczeniem. Bo nie ma lepszej niż ja. I kontrola to wołanie o uwagę.

Kurde, popłynęło.

Już siedzę cicho.

I one też cicho.

Wreszcie Iza- a skąd Ty to wiesz? Może ja tak lubię, trochę zaczepnie mnie pyta.

Może. I daleka jestem od uogólnień. Ustawień systemowych nie będę robić, bo nie miejsce teraz.

Iza, zwracam się do niej. Bywa różnie. Jak się wkurzyłaś, to coś może być na rzeczy. Ale zostawiam to.

Sama tak robiłam.

Tylko opowiem na koniec o książce Bronnie Ware- 5 Rzeczy, Których Będziemy Żałować Umierając.

Jest taka książka – pielęgniarki Bronnie Ware, która opiekowała się odchodzącymi pacjentami. Opiekowała się i rozmawiała z nimi.
Na podstawie swoich rozmów napisała książkę „5 rzeczy, których żałujemy– odchodząc z tego świata”.
Przypomniałam sobie o niej. I po raz kolejny, ale tym razem zupełnie inaczej, jakoś głębiej, mocniej, dosadniej.

Oto tych 5 rzeczy:

  1. Żałuję, że nie miałem więcej odwagi żyć życiem prawdziwym dla mnie, a nie życiem, którego oczekiwali ode mnie inni.

I tu zadałam sobie pytanie co to dla mnie znaczy. Odpowiedź przyszła w prostej formie.
Pora przyjąć, że najpierw jestem ja – dla siebie, z moją osobowością, moimi wartościami, moim- co jest naprawdę dla mnie ważne.
A potem – trzymać się siebie i iść tą drogą.
To wcale nie znaczy, że masz zaniedbywać innych, rodzinę, pracę. Wręcz przeciwnie- masz dbać o czas na to co ważne.

To znaczy, że masz wybierać, zastanowić się, czy dana rzecz jest dla mnie, czy znowu poddaję się oczekiwaniom innych,
poświęcam co dla mnie ważne na rzecz bycia akceptowanym, na rzecz utrzymania status quo, na rzecz cudzych zachcianek, mód, ambicji.

  1. Żałuję, że pracowałem tak ciężko.

No właśnie. Przestać się zarzynać. Czy naprawdę pod koniec życia będziesz żałować” On, za mało godzin spędziłam w biurze,
oho- wynegocjowałam za słaby kontrakt, moja tabelki były zbyt mało dokładne? :))).”
Zarobiłam za mało na mojej pracy? Jesteś pewna? To na pewno będzie to?
Szczerze wątpię.

Wiem, wiem- możesz teraz mi powiedzieć” Dobrze ci mówić, ale to nie jest takie proste.” I zgadzam się, i nie jednocześnie. Bowiem dzieje się tak jak postanowisz, zawsze, czy tego chcesz, czy nie. Postanawiaj i wybieraj mądrze. Mądrze- czyli w zgodzie ze swoim najwyższym dobrem. Co nie zawsze oznacza „bezpieczne” decyzje. Ale warto.

Miej czas na odpoczynek, pomyślenie, czas tylko dla siebie. Praca nie określa Ciebie w całości. Może być Twoim powołaniem, możesz ją kochać.
Ale to nie jedyna część życia. Jeżeli jest jedyną rzeczą– to przed czym naprawdę uciekasz? Pomyśl nad tym pytaniem.

  1. Żałuję, że nie miałem odwagi wyrażać swoich uczuć.

Ano właśnie. Kryjesz swoje emocje. Nie mówisz, albo co dziwniejsze, nie nazywasz nawet tego co czujesz.
Udajesz, nosisz maski, puszysz się, jesteś „twarda”.
I masz gotowca- blokady, depresje, życie na pokaz. A co, jakbyś zaczął być szczerą sam / sama ze sobą?
Mów co czujesz, wyraź swoją miłość innym. Jak?
Bezpośrednio, prosto, jasno.

Nie manipuluj innymi. Nie manipuluj sobą. Stań w prawdzie . Stań w prawdzie ze sobą.
Gwarantuję Ci, że zaboli, może zaboleć, może zaboleć bardzo. I bardzo Cię podniesie. I wyniesie na same szczyt Ciebie samego. I zaczniesz wreszcie żyć.
Ja to zrobiłam, Wyraziłam jasno , prosto i bezpośrednio to co czuję. Czy naraziłam się na na odrzucenie? Tak.
Chyba nawet zostałam odrzucona. A lęk przed odrzuceniem był moim największym lękiem. A dzięki temu, że stawiłam mu czoła- wyszłam wolna . Taki paradoks.
Ale wchodząc w tą sytuację- zadałam sobie pytanie- czego bardziej będę żałować przed śmiercią- tego , że ukrywałam swoje uczucia, czy tego, że je wyjawiłam.
Odpowiedź nasunęła się sama. A za tym decyzja. Wciąż żyję i mam się dobrze.

4. Żałuję, że nie pozostawałem w kontakcie ze swoimi przyjaciółmi.

Ile czasu masz dla swoich najbliższych, ile czasu masz dla swoich przyjaciół? Nie masz, bo pracujesz, latasz i ganiasz.
Często za tym, czego oczekują od Ciebie inni, za prestiżem, modą, a brak Ci czasu na bliskich i prawdziwe relacje. Wybieraj mądrze.
Nie wszystko co warto się opłaca, nie wszystko co opłaca się- warto. ( Władysław Bartoszewski) .

5. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwszy.

To podsumowanie wszystkich poprzednich punktów.
Bo czy jest twoje szczęście? Kiedy sam siebie o to zapytałeś- i dałeś sobie prawdziwą szczerą odpowiedź.
A czy jak ją dałeś, to czy nie uciekłeś w wymówki , poczucie braku zasługiwania, strach? Poszukaj odpowiedzi.
Gdzie? Jest takie miejsce. Nazywa się Twoim sercem, twoją duszą.

I postanów – zmieniam.

Zobacz też : 

 

Historia mojej zmiany

 Co mnie przywiodło do pracy  USTAWIENIAMI SYSTEMOWYMI, SZCZEGÓLNIE Z KOBIETAMI- SILNYMI, NIEZALEŻNYMI, BIZNESOWYMI i na rzecz szacunku wobec mężczyzn?

4 lata temu, kiedy już jakiś czas zajmowałam się pracą duchową, technikami kwantowymi, prowadziłam warsztaty z Metody Dwupunktowej i jednocześnie szkolenia i Projekty dla firm. W ciągłym ruchu, pomocy innym, odkrywaniu nowych jasnowidzących umiejętności, nie widziałam siebie.

Sprytna ucieczka od siebie w pomaganie i zaangażowanie w służbie innym, sprytna fasada.
Mówili na mnie baba z jajami, zaradna, niezależna.
Taka, co to pomoże, a jest silna i nie potrzebuje pomocy i wsparcia.

Nawet kark mocny, ramiona jak do boju.

I zaczęła się zmiana.
Od uderzenia. Które nokautuje. Kładzie na ziemię. Aby było z czego wstać.

Przyjechała do mnie przyjaciółka, która też zajmuje się ustawieniami systemowymi.
Lipcowy wieczór, herbata, kolacja. Ja jej opowiadam o swoich ostatnich warsztatach, jak to ludzie się zmieniali, co się działo, jakie transformacje.
Ona tak patrzy na mnie, nic nie mówi, tylko się mi przygląda.

Po chwili mówi- wiesz co, a może ustawimy Ciebie z energią męską.

Ok, pomyślałam. Ona weszła w tzw. reprezentacje energii męskiej, czyli jej osoba była, nazwijmy to symbolem męskiej energii.

I stanęła na przeciw mnie.

Ja usiadłam na fotelu, po męsku, ręce za głowę, głowa odchylona do tyłu, noga na nogę w tak zwanej amerykańskiej czwórce. I pierwsza myśl, „co za dupek”, boi się.

A ona, reprezentując tą energię, uciekła na balkon, tym bardziej potwierdzając moją tezę- dupek.

Tak to się pokazało. Tak ja widziałam i tak mnie widziano.

Smutno mi się zrobiło.

Bardzo nawet.

Kurczę, to ja? No niestety tak.

Czasem trzeba coś zobaczyć, dostać w pysk, zderzyć się ze ścianą, żeby się obudzić.

I zadziało się. Zmieniłam się. Inaczej się czuję, wyglądam, co innego jest dla mnie ważne.

Jestem kobietą.

I chcę, i czuję się upoważniona, poprzez to co i jak sama przeszłam, pracować dla kobiet i mężczyzn, w kierunku szacunku, radości, bliskości, szczerości, uczciwości i miłości.

Kiedy:

  • Przeszłość Cię boli, czasem już odczuwasz to swoim ciele, zmęczonym, spiętym, powtarzasz ciągle te same schematy i relacje. Inne twarze, inne miejsca, a sprawy te same.
  • Robisz karierę, osiągasz sukces, a w głębi serca czujesz DEZORIENTACJĘ.
  • Ciągle za czymś gonisz, a gdyby zapytać za czym i po co…, to …sama nie wiesz CO JEST WŁAŚCIWE
  • Czujesz, że o wiele rzeczy musisz się ciągle wyszarpywać i udowadniać, i „zasuwać”, gonić?
  • Twój związek- albo go nie ma, albo musisz coś w nim zmienić, bo Ci już trudno i nie dajesz rady.
  • Robisz karierę, tak w głębi serca czegoś Ci brakuje i czujesz się wyczerpana.
  • Pracujesz dużo, a efekty są niewspółmierne do nakładów i wysiłków.

 

To rozważ i podejmij decyzję, czy jestem tą osoba, z  którą chcesz popracować. 

 

 

Dlaczego godzisz się na mniej

DLACZEGO GODZISZ SIĘ NA MNIEJ?    Szefie- przestać godzić się na mniej … „Zapieprzam 16 godzin, sam sprzedaję więcej niż moi handlowcy. Oni- mało zaangażowania. Ja robię sam 50 % tej sprzedaży, co oni w piątkę. A firmy rozwijać nie ma kiedy.”    Jakimi wymówkami posługujesz się, godząc się na mniej w swoim życiu? Jaką cenę płacisz,...

Czy jesteś ochłapożercą

CZY JESTEŚ OCHŁAPOŻERCĄ   CZY JESTEŚ OCHŁAPOŻERCĄ, CZY SMAKOSZEM NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI WIBRACJI W SOBIE. To zobacz, jak to jest naprawdę z tobą, z Twoim zainteresowaniem sobą, z tym co przyjmujesz, z tym, na co się godzisz, z tym na ile dbasz o siebie, z tym jak bardzo pełna się czujesz, a jak bardzo skupiasz się na brakach. Pełnia tworzy...

Depresja agresja wina wstyd smutek

Depresja za  szerokim uśmiechem sukcesu  to ukryta agresja, a za agresją …  Weszła, uśmiechnięta, zadowolona, mocna, silna, dobrze ubrana. Dyrektor. Dyrektorka? Daniela. Lat 46. Dziarski uścisk dłoni. Zadbane paznokcie. -Herbata, kawa? – pytam. Herbata. Ziołowa. Zdrowo i fit. - W jakim celu zatem u mnie jesteś?- takie otwierające pytanie zadaję....

Jaką maskę nosisz i co za nią ukrywasz?

Jaką maskę nosisz i co za nią ukrywasz? Ewelina-mistrzyni fasady i zimnych partnerów Lat 40. Prowadzi biuro rachunkowe w średnim mieście. Rozwiedziona, wychowuje nastoletnią córkę. Ojciec córki za granicą. Cudna, rzeczowa, kobieca, pełna wdzięku, inteligenta, uśmiechnięta. Cud, po prostu. Taki rys. Tym razem spotkanie, sesja indywidualna. Wchodzi...

Jak bardzo złe jest dawanie miłości? Dręczą Cię trudności w związku?

JAK BARDZO ZŁE JEST DAWANIE MIŁOŚCI   Dręczą Cię trudności w związku albo go nie ma, albo musisz coś w nim zmienić, bo Ci już trudno i nie dajesz rady. Mogę z Tobą być, ale nie muszę - SERIO………? Jak duchowe podejście do relacji staje się pułapką? Kasia, lat 43, pełna idei o miłości, duchowości, rozwoju osobistym, duchowym, wszelakim... Wiele wie....

Jaka jest cena za Twoje jaja, kobieto sukcesu?

Jaka jest cena za Twoje jaja, kobieto sukcesu? Renata. Lat 44. Właścicielka niewielkiej firmy usługowej. Się pojawiła na warsztacie w sprawie energii męskiej, kobiecej i jak przyciągnąć wartościowego mężczyznę.    Pojawiła się, siadła z hukiem na krześle. Trochę tak BARDZO PEWNA SIEBIE.  Spóźniona. Zwracająca uwagę na siebie. Znam ją z sesji...

Jak empatią zabić mężczyznę.

JAK EMAPTIĄ ZABIĆ MĘŻCZYZNĘ? ANETA.  MISTRZYNI ROZUMIENIA I CZEKANIA, AŻ DRUGA STRONA ZROZUMIE. RATOWNICZKA WRĘCZ. Jak poprzez empatię osłabiasz  mężczyzn? Dlaczego nie warto za wiele rozumieć i wczuwać się w położenie drugiej strony? Poczytaj do końca, bo jest bardzo inaczej niż myślisz. Empatia, czyli rozumienie położenia, spraw, punktu...