Naprawa złamanych serc

Naprawa złamanych serc- cierpisz z powodu mężczyny?

– Do usług. Co się stało?
– Wiadomo! Serce mi złamał!
– A jakim cudem pani na to pozwoliła?
– A czy mnie ktoś pytał??? Machnął ręką, drań, a serce w drobny mak!
– Pewnie nie dbała pani o to serce, poniewierało się wszędzie, skoro tak łatwo je złamać.
– Ja??? Wcale nie! Przeciwnie, było pełne miłości, zaufałam mu, a on… Zamiast dbać o nie, to je złamał.
– Niechcący? Przypadkiem?
– Jak to niechcący??? Przypadkiem to może być jeden raz, a mi się to zdarza regularnie. Rozwiodłam się z mężem, bolało bardzo. On też mi złamał serce. Wszyscy się jakoś normalnie rozwodzą, tylko ja mam pecha. Tyle było bólu, tyle łez. Nie wiem jak to wytrzymałam. Serce potem sklejałam po kawałku, wyszłam z tego jakoś, a teraz – znowu!
– Co tym razem?
– Zakochałam się. Tak się zakochałam, że zrozumiałam – to on! Mój! Okazało się, że to co czułam do męża, wcale nie było miłością tylko przywiązaniem. A tym razem serce po prostu zamarło.
– Miłość to wspaniałe uczucie – gratuluję! A w czym problem? Już pani go nie kocha?
– Kocham! Nawet bardziej, niż na początku. To jemu przeszło. Chociaż mówi, że kocha.
– Chwileczkę. Chyba się pani sama zaplątała – kto kogo kocha? Kto kogo nie kocha? Dlaczego serce zostało złamane? Po kolei.
– Dobrze, po kolei. Poznaliśmy się w pracy, zakochałam się. Spotykaliśmy się przez trzy lata, nawet mieszkaliśmy razem, wiele razy się rozstawaliśmy i znowu się schodziliśmy, kłóciliśmy się i godzili.
– Nie zastanowiło to pani? Taki brak stabilności w relacjach?
– Nie. Wszyscy tak żyją.
– Myli się pani – nie wszyscy. Tylko ci ze skłonnościami do sadomasochizmu. Uzależnieni od adrenaliny. Muszą zawsze mieć powód do awantury, do odejść i powrotów.
– Powód był, bardzo prozaiczny. Nie chciał się ze mną ożenić.
– Ale chyba każdy sam sobie wybiera, w jakim stopniu pragnie bliskości?
– Ale ja chciałam wyjść za niego, mieć z nim dzieci! Tylu miałam mężczyzn, oświadczali się, a ja odmawiałam, a za niego naprawdę chciałam wyjść! Zresztą on mówił, że mnie kocha. Kłamał?
– Dlaczego “kłamał”? “Kochać” a “ożenić się”-to dwie różne kwestie.
– Ale ja od razu mu mówiłam, że nie chcę wolnego związku!
– Chciała pani zniewolonego związku? Żartowałem… Mimo to, była pani w tym wolnym związku – to jakiś brak konsekwencji. Trzeba było zaczekać do ślubu.
– Co też pan! Kto by tyle czekał! Przecież trzeba jakoś mężczyznę do siebie przywiązać.
– Rozumiem. Chce pani jedno, myśli drugie, a robi trzecie. Taki spory wewnętrzny konflikt. Przywiązała pani?
– Nie tyle przywiązałam, co sama się przywiązałam… Nie wiem kiedy…
– Zwykle tak bywa. Przywiązywanie to niebezpieczne zajęcie. Sznurek ma przecież dwa końce… No i stało się.
– Było dobrze, po mojej myśli. Przycisnęłam go, oświadczył się. A potem zaczął się wyrywać. Aż w końcu poszedł jak pies spuszczony z łańcucha…
– Nic dziwnego. Nikt nie lubi siedzieć na uwięzi.
– Miałam depresję, ciśnienie mi skoczyło, wyłam po nocach. Ale dałam radę, przeżyłam, przyjaciele pomogli, chodziłam na różne warsztaty, na szkolenia. Doszłam do siebie.
– A potem?
– Potem wrócił, opowiadał jak mu źle beze mnie, jaka tamta jest niedobra, błagał o drugą szansę, kwiaty przynosił… Każdy człowiek zasługuje na drugą szansę!
– Zasługuje, powiada pani? Łatwo was namówić… Kwiatuszek, cukiereczek…
– Ale na szkoleniu mówili, żeby wybaczać! No to wybaczyłam.
– A powiedzieli pani na szkoleniu, że wybaczać – tak, ale powtarzać poprzednie błędy – nie!!! A pani znowu jak kochana mamusia – pobawił się synuś, poszalał, pokajał… dziecinka maleńka… Co było dalej?
– Niby jesteśmy razem, ale jak tylko wspomnę o ślubie to się wykręca. Ostatnio się przeprowadził za miasto, twierdzi, że ma bliżej do pracy. Czasem do mnie wpada, a od dwóch miesięcy tylko dzwoni czasami. Mówi, że kocha. A teraz się dowiedziałam, że ma inną. Codziennie się z nią spotyka, sama ich widziałam! Złamał mi serce, drań!
– No cóż, wychodzi na to, że ma nowy związek. Tak zdecydował. Zdarza się. Niech pani odpuści.
– Odpuściłam, a co miałam zrobić??? Dokąd miałam się podziać? Ale wciąż go kocham i ta miłość zatruwa mi życie.
– Co pani mówi??? Jak miłość może zatruwać??? Miłość to nie jest trutka na szczury. Miłość to Światło, Radość, Wzloty! Miłość nie zatruwa. Zatruwa nieprzebrana chęć posiadania. I uzależnienie od adrenaliny w tego typu relacjach – też zatruwa.
– Chciałam, żeby było dobrze. Boję się, że znowu wróci i wszystko się powtórzy.
– Droga pani, jeżeli pani nie chce, to niech pani nie powtarza. Przecież nikt pani nie zmusza. Proszę wyciągnąć wnioski i naprzód – w nowe życie, nowe relacje.
– Nie mogę, nie chcę nikogo innego, nie chcę nowego życia, chcę jego, cały czas o nim myślę… kocham go.
– To czemu pani cierpi? Mówiłem, że miłość to Światło, Radość, Wzloty!
– Owszem, kiedy on jest obok. A jak go nie ma – to łzy, cierpienie, złamane serce.
– To nie jest miłość tylko uzależnienie. Pani nie kocha jego. Pani kocha cierpienie.
– Ja??? Co pan mówi???
– Pani. Napawa się pani cierpieniem, celebruje. Wybrała sobie pani partnera, który sprawnie dostarcza pani bólu, przywiązała się pani do niego i za nic w świecie nie chce pani odpuścić. Czego tylko ten partner nie robił, żeby pani poczuła, zatrzymała się, zadała sobie pytanie :”Po co ja to robię? Dlaczego pozwałam łamać sobie serce i jeszcze proszę o więcej?” A pani wciąż nie może zrozumieć, że serce jest pani własnością i tylko pani może je obronić przed nieproszonymi gośćmi i niepożądanym wpływem.
– To co mam robić?
– Nauczyć się kochać siebie. Nie zależeć od mężczyzn, od relacji, od stempla w urzędzie. Być szczęśliwą, niezależnie od niczego. I nigdy, nikomu, w żadnych okolicznościach nie pozwalać na łamanie serca!
– Według pana sama sobie zadaję ból?
– Według mnie – tak. A mężczyźni to w pani rękach tylko narzędzie. Pani ich nie kocha, pani ich wykorzystuje. Proszę pamiętać, że cierpienie to narkotyk, za każdym razem uzależniony potrzebuje większej dawki. Zacznie pani chorować, starzeć się… O to pani chodzi? Powierzę pani mały sekret: gdy serce wypełnione jest miłością to jest nie do złamania. A miłość do innych zaczyna się od miłości do siebie. Sprawdzone przez Dział Reperacji Złamanych Serc.
– A kiedy zaczniecie je reperować?
– Wcale nie zaczniemy. To pani zacznie. My tylko dajemy instrukcje i rady, a poza tym mamy tu samoobsługę. Ponieważ serce jest własnością prywatną każdego i nawet my, anioły z Działu Reperacji Złamanych Serce, nie pozwalamy sobie na naruszanie tak osobistego terenu.
– Dobrze, rozumiem. Będę naprawiać swoje złamane serce. A wy będziecie mną kierować?
– Kierować – nie. Będziemy pomagać. Proszę się nie uzależniać, nawet od aniołów. I proszę dzwonić. Biuro Napraw, Dział Reperacji Złamanych Serc, zawsze do usług!”

 

(Elfika.Irina Siemina. Tłumaczenie Inga Zawadzka.)

Żyjesz w zgodzie z zasadami? To źle żyjesz

  Żyjesz w zgodzie z zasadami?  To źle żyjesz. Jakie pułapki kryją się w życiu w zgodzie z zasadami? Czyich zasad naprawdę przestrzegasz? Czym są zasady Twojego serca? Marzena, lat 42. Dyrektorka w dużej firmie.  Się wybrała do mnie, do Gdyni aż z Katowic. Szmat drogi. Przedtem do mnie dzwoniła, że kontakt ma od koleżanki, która u mnie była...

Przed czym uciekałam ja, przed czym uciekasz ty?

W poprzednim artykule (TUTAJ) obiecałam, że  napiszę, przed czym to uciekałam przez ostatnie 20 lat, a może i dłużej. Jak do tego doszłam, i co  zmieniło się w moim życiu? Czy Ty też możesz coś odkryć i zmienić jakość swojego życia? Te kilka pytań powyżej- może Cię zaintrygowały, może zaciekawiły, a może są też Twoimi pytaniami. Jeżeli tak- to...

Zdrada – przyczyna czy skutek …

Zdrada. Przyczyna czy skutek rozpadu związku ? Zdrada to REZULTAT. To sygnał - ta relacja jest martwa. I to jej widoczny efekt. To widoczny i jaskrawy dowód, że nie ma miłości, nie ma życia w tej relacji. A być może nigdy nie było. Zdrada to finał, REZULTAT, nieważne z czyjej strony. I niekoniecznie chodzi o zdradę fizyczną. Mam też na myśli...

W Szacunku do Was Mężczyźni

  W Szacunku do Was MężczyźniCzy warto najpierw dać szacunek mężczyznom, czy go oczekiwać?Co zyskasz , jako kobieta szanując energię męską?Co da Ci mężczyzna, kiedy jest szanowany?Co druga. Albo i częściej. Co druga kobieta, z którą pracuję (wliczając w to kiedyś mnie) ma z tym problem.Mogę się narazić.Jak to? !Niech oni nas najpierw...

Jak tracisz siłę przez alimenty- historia Anety

Jak tracisz siłę przez alimenty- historia Anety  PRAKTYCZNE ĆWICZENIE/ MEDYTACJA WZMACNIAJĄCE DOBRE RELACJE Z PIENIĘDZMI , PONIŻEJ  W TEKŚCIE, NA RÓŻOWO:) Jak to jest kiedy dostajesz pieniądze w postaci alimentów - czy Cię wzmacniają, - czy Cię osłabiają? Co zrobić, kiedy nie wiesz dokąd iść zawodowo? Co robi wdzięczność za otrzymane alimenty,...

Strefa komfortu? Naprawdę?

Strefa Komfortu?- Naprawdę? Pewnie znasz to powiedzenie, że aby coś zmienić trzeba wyjść poza strefę komfortu. I tak powtarzamy tę frazę, moim zdaniem, często bezmyślnie. Tak – bezmyślnie. Zastanów się. Jakim naprawdę komfortem jest dla Ciebie tkwienie w pracy, której nie lubisz, ale jesteś z obawy, że nie znajdziesz lepszej?  Albo, że nie...

Co robić po sesji ustawień systemowych

Co robić po sesji ustawień systemowych ? To pytanie, jakie  zadaje każda osoba, z którą pracuję w sesjach ustawień systemowych/ duszy, lub sesjach 3U(Ujrzyj , Uszanuj, Uwolnij).   Po pierwsze : Pozwól duszy  i polu informacji działać. Najpierw dusza, potem działanie. Nie działaj nadmiernie. Odpuść analizy, co i jak, dlaczego. Zaufaj, że się...

Jak bardzo złe jest dawanie miłości? Dręczą Cię trudności w związku?

JAK BARDZO ZŁE JEST DAWANIE MIŁOŚCI   Dręczą Cię trudności w związku albo go nie ma, albo musisz coś w nim zmienić, bo Ci już trudno i nie dajesz rady. Mogę z Tobą być, ale nie muszę - SERIO………? Jak duchowe podejście do relacji staje się pułapką? Kasia, lat 43, pełna idei o miłości, duchowości, rozwoju osobistym, duchowym, wszelakim... Wiele wie....

Dlaczego Nie Powinnaś Egzekwować Umów

Dlaczego nie warto egzekwować umów? Co zyskujesz zwalniając kogoś z obietnicy? Obietnica dana z miłości,czy ze strachu? Nie powinniśmy nigdy nikomu niczego przyrzekać ani obiecywać. Dopóki nie jest to naszą najgłębszą Prawdą z Serca. Powodem, dla którego trudno nam jest dotrzymać danego słowa jest to, że popadamy w konflikt ze swoją...

Jak Kobieta pomaga To Gardzi Mężczyzną

  Jak pomagasz kobieto, to gardzisz mężczyzną  Ćwiczenie praktyczne na końcu artykułu  Dlaczego, jako kobieta, pomagając  mężczyźnie okazujesz mu pogardę? Jaką cenę za to płacisz jako kobieta? Jak to możesz zmienić? Irmina. Lat 44. Przyjechała  aż  Krakowa. Chciało jej się. Namiary dostała od znajomej, która czyta moje wpisy. O Boże, dzięki....

Piekło jest zimne, piekło jest mroźne

Piekło jest zimne  Skąd takie zdanie i co chodzi? Jakiś czas temu rozmawiałam ze znajomym przez telefon. Rozmowa - głęboka , duchowa, taka wieczorowo-nocna. I podczas rozmowy o emocjach, uczuciach, prawdziwości w ich wyrażaniu powiedział mi takie zdanie : "Asia- piekło nie jest gorące, nie jest gdzieś , kiedyś , tam. Piekło jest zimne, i jest tu...

Jak wyjść ze strefy lęku, wejść w strefę komfortu i żyć tak jak tego chcesz

W poprzednim wpisie, opisałam i dałam swoją definicję strefy komfortu. Która to definicja zaprzecza tej , jaka powszechnie znasz. Nazwalam ja strefą lęku. Dzisiaj - krótko o tym , jak wyjść ze strefy lęku i obaw. Zacznę od przykładu i połączę to z prostym ćwiczeniem, które , możesz zrobić tu i teraz. Weź swoją jedna sytuacje życiową, która...

W Szacunku do Was Mężczyźni

  W Szacunku do Was MężczyźniCzy warto najpierw dać szacunek mężczyznom, czy go oczekiwać?Co zyskasz , jako kobieta szanując energię męską?Co da Ci mężczyzna, kiedy jest szanowany?Co druga. Albo i częściej. Co druga kobieta, z którą pracuję (wliczając w to kiedyś mnie) ma z tym problem.Mogę się narazić.Jak to? !Niech oni nas najpierw...

Jak poznać wartościowego mężczyznę?

Jak poznać wartościowego mężczyznę  1. Kim jest wartościowy mężczyzna? 2. Jak mężczyźni dzisiaj się zachowują wobec kobiet? 3. Jak odnaleźć wartościowego mężczyznę? I tu możesz pomyśleć, że dam Ci złotą receptę, po czym poznasz i jak poznasz interesującego mężczyznę. I jeszcze pomarudzę i wynajdę przykłady na to, jacy są nieodpowiedzialni,...