fbpx

Sprawcza Ofiara Sukcesu

Sprawcza Ofiara Sukcesu

Dorota. 44 lata. Dyrektorka.

Dzwoni do mnie, żeby się umówić na sesję.

Właściwe to nie jest przekonana, bo ona, podkreśla lubi wszystko sprawdzić, mieć pod kontrolą, i czy ja jestem jej w stanie udowodnić, że po pracy ze mną to rzeczywiście u niej coś się zmieni.

Milczę. Bo i tak nie daje mi dojść do głosu :). To sobie słucham. Sercem, łonem, wyłączam umysł i czuję co tam w duszy jest pod tymi “kontrolno- menedżerskimi” pohukiwaniami :).

Opowiada mi, jak to zawsze miała siłę, determinację, jak była sprawcza, że wszyscy działali, jak ona chce, i ze kariera i nie poddawała się. Szybko opowiada, jakby strzelała z karabinu.

Ja czuję, że baaaardzo mnie chce przekonać, jaki to ona ma sukces. I podkreśla, jak to zawsze sobie radziła z przeciwnościami losu, walczyła, wyszarpywała, nie poddawała się. Bo tak się powinno postępować. Dużo było należy, powinno, trzeba w jej słowach.

Jak już na moment przerwała, żeby chwycić oddech. Mówiła z wysokiego, ściśniętego gardła, na płytkim oddechu.

Tak, dało się słyszeć napięcie i sztywność całego ciała.

Słyszałam, jak chodzi podczas rozmowy telefonicznej.

Twardo, szybko, sztywno.

Taki słup usztywniony, zamrożony w ciele. Tak to odczuwałam, nawet jej nie widząc.

Więc, jak już „miałam swoje 5 sekund”, jak już na moment przerwała…

to zadałam pytanie. Prowokacyjnie. Skoro taki sukces i tak dobrze, to właściwie po co do mnie Pani dzwoni?

Żeby sprawdzić, czy to co Pani mówi działa?

Hmm I za taką kontrolę i udowadnianie chce Pani płacić?

Cisza w słuchawce.

Ona w ciszy, ja tym bardziej. Cisza, bardzo efektywny środek komunikacji. Bo powoli dusza zaczyna dochodzić do głosu w tej ciszy.

„Przegrywa ten, kto się pierwszy odezwie. :)”.

Wygrałam.

Już nieco spokojniej mówi. Chcę się umówić, bo coś muszę w życiu zmienić. Mam stresy, męczę się, sprawy nie idą tak sprawnie jak dawniej.

Uff. Dobrze. Umawiam termin, nie drążę dalej. Nie czas.

Przyszła.

Otaksowała pokój. Moje przypuszczenia o tej sztywności potwierdziły się.

Siada. Patrzy na mnie, ja na nią. Woda, herbata.

Mówię, gówno.

Gówno prawda z tym sukcesem i sprawczością. Ofiara jesteś.

Cisza. Oczy zarówno wściekłe i przerażone.

Mocne z mojej strony, ale trafiło.

Nie kupiłam ani jednego Twojego zdania z telefonu. Ani jednego.

To znaczy, wierzę, że masz sukces w rozumieniu stanowisko, kariera i takie tam.

I jesteś ofiarą swojego sukcesu.

…Musiałam, zawsze o wszystko walczyć, żeby mnie widzieli, i żeby zasłużyć, bo zasłużyć mogłam tylko ciężką pracą, jak się wykażę.

Rodzice sprawiedliwi byli. System kar, nagród, rozliczenia, wszystko jasne, co za co i ile.

Przyjemności według zasług w szkole. Nic za darmo nie ma.

Wystarczy, mówię.

Lubisz lody?

Oj bardzo, mówi. Chcesz?

Jak to?

Pytam, chcesz czy nie?

Yyy…, zadziwiona, tak, zjadałbym, ale tak bez okazji, za nic?

Jakie lubisz?

Karmelowe.

Wino lubisz, whisky lubisz?

Lubię, mówi coraz bardziej zdezorientowana. Whisky lubię.

Siedź tu, za 5 minut wracam.

Wracam ze sklepu. Lody i whisky.

Polewam. Dorota w szoku. Ale, jak to, jest dopiero 13 ta, tak nie wypada, nie o tej porze, a za co to?

Nie słucham jej. Z lodem, bez…? Ile kostek?

Zaczęła się śmiać Z głębi brzucha, na cały głos, jakby lody (nie te karmelowe J ), puściły.

Potem płacz, na cały głos.

Nareszcie. To jest prawdziwe sprawstwo. Uczucia na wierzchu.

Potem przeszłyśmy do ustawienia.

Zrobimy tak : ustawimy :  SUKCES, RADOŚĆ I CIEBIE.

Jak ustawimy?, pyta.

To wygląda trochę jak teatr, wcielamy się w role , reprezentacje tych zjawisk. To pokazuje wewnętrzne dynamiki, co się z Toba dzieje naprawdę.  Wiem, że brzmi niewiarygodnie, ale jak już tu jesteś, to coś Cię przywiodło.  Potraktuj to proszę jako taką formę ćwiczenia, zabawy. Na luzie.

Jakoś poszło.

RADOŚĆ- to  byłam ja, ona była swoim SUKCESEM.

Przy sukcesie mnie nie ma. Jest mi smutno, im  bardziej zbliżam się do sukcesu, tym mi gorzej, smutniej, słabnę.  Biorę czerwona chustę. Ta chusta reprezentuje miłość do siebie. Podaję ja Sukcesowi. Sukces oddycha ze spokojem, a radość zbliża się do niego. Tyle.

Nie wierzę mówi Dorota.

Nie musisz. To samo zacznie pracować. Powoli… Radość wróciła wraz z miłością do siebie. Wtedy i sukces lekki. :).

W tej sesji nauczyłyśmy się  jeszcze medytacji serca i łona. Żeby złapać kontakt ze sobą, z kobiecością i sprawczością w sercu, a nie z kontroli umysłu. Potem dotkniemy głębiej, nie dziś. Dziś kontakt z swoimi uczuciami pierwszy raz od dawna.

A  TU POBIERZ ĆWICZENIE , KTÓRE POWIE CI O TWOICH EMOCJONALNYCH BLOKADACH I JAK ODPUŚCIĆ TRUDNE EMOCJE-POBIERZ SKUTECZNE ĆWICZENIE

O mnie:

Inspiruję kobiety aby nabrały zaufania, że dzięki życiu w zgodzie ze swoją żeńską energią są w stanie uzyskać najwięcej sukcesu w harmonii, radości i spełnieniu we wszystkich sferach życia.

  • 19 lat doświadczenia w pracy z firmami i osobami prywatnymi w zmianach biznesowych i osobistych.
  • 25 000 uczestników moich szkoleń i warsztatów w Polsce, Kanadzie, Irlandii, Belgii, Hawajach.
  • Stawiam na konkretne rezultaty, decyzje i docieranie do głębokiej prawdy o sobie, która uwalnia i czyni życie lżejszym, radośniejszym, piękniejszym.
  • Posiadam dar tzw. wglądów intuicyjnych/ jasnowidzenia, którą wspieram swoje spotkania i warsztaty ZMIANY KOBIECY MAGNETYZM, SUKCES, w pracy i życiu (ustawieni systemowe, dwupunkt, pole serca, poziomy emocji Hawkinsa.
  • Łączę ze sobą metody typowe biznesowe, takie jak klasyczny coaching, trening, szkolenia, z metodami duchowymi, pracą z tzw. Przestrzenią serca ustawieniami aspektowymi, ustawienia systemowe (w oparciu o koncepcje pól morficznych Sheldraka, ustawienia Hellingerowskie).

Jak tracisz siłę przez alimenty- historia Anety

Jak tracisz siłę przez alimenty- historia Anety  PRAKTYCZNE ĆWICZENIE/ MEDYTACJA WZMACNIAJĄCE DOBRE RELACJE Z PIENIĘDZMI , PONIŻEJ  W TEKŚCIE, NA RÓŻOWO:) Jak to jest kiedy dostajesz pieniądze w postaci alimentów - czy Cię wzmacniają, - czy Cię osłabiają? Co zrobić, kiedy nie wiesz dokąd iść zawodowo? Co robi wdzięczność za otrzymane alimenty,...

Czy jesteś ochłapożercą

CZY JESTEŚ OCHŁAPOŻERCĄ   CZY JESTEŚ OCHŁAPOŻERCĄ, CZY SMAKOSZEM NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI WIBRACJI W SOBIE. To zobacz, jak to jest naprawdę z tobą, z Twoim zainteresowaniem sobą, z tym co przyjmujesz, z tym, na co się godzisz, z tym na ile dbasz o siebie, z tym jak bardzo pełna się czujesz, a jak bardzo skupiasz się na brakach. Pełnia tworzy...

Strefa komfortu? Naprawdę?

Strefa Komfortu?- Naprawdę? Pewnie znasz to powiedzenie, że aby coś zmienić trzeba wyjść poza strefę komfortu. I tak powtarzamy tę frazę, moim zdaniem, często bezmyślnie. Tak – bezmyślnie. Zastanów się. Jakim naprawdę komfortem jest dla Ciebie tkwienie w pracy, której nie lubisz, ale jesteś z obawy, że nie znajdziesz lepszej?  Albo, że nie...

Jak poznać wartościowego mężczyznę?

Jak poznać wartościowego mężczyznę  1. Kim jest wartościowy mężczyzna? 2. Jak mężczyźni dzisiaj się zachowują wobec kobiet? 3. Jak odnaleźć wartościowego mężczyznę? I tu możesz pomyśleć, że dam Ci złotą receptę, po czym poznasz i jak poznasz interesującego mężczyznę. I jeszcze pomarudzę i wynajdę przykłady na to, jacy są nieodpowiedzialni,...

Pieniądze nie idą do ostatnich w kolejce… do siebie, cz.2 cyklu o wzorcach dobrostanu

PIENIĄDZE NIE PŁYNĄ DO OSTATNICH W KOLEJCE..., DLA SIEBIE?, CZ. 2 CYKLU O WZORCACH DOBROSTANU  TY, KTÓRY JESTEŚ W KOLEJCE DO SIEBIE? Który/ a jesteś w kolejce do siebie i czym to się przejawia w Twoim życiu? Przeczytaj cały post 🙂 ,i zrób to ćwiczenie- może boleć, może otrzeźwić ..., może zmienić Twoje miejsce w kolejce.... do siebie .  CZ.1 - o...

Jaką maskę nosisz i co za nią ukrywasz?

Jaką maskę nosisz i co za nią ukrywasz? Ewelina-mistrzyni fasady i zimnych partnerów Lat 40. Prowadzi biuro rachunkowe w średnim mieście. Rozwiedziona, wychowuje nastoletnią córkę. Ojciec córki za granicą. Cudna, rzeczowa, kobieca, pełna wdzięku, inteligenta, uśmiechnięta. Cud, po prostu. Taki rys. Tym razem spotkanie, sesja indywidualna. Wchodzi...

Depresja agresja wina wstyd smutek

Depresja za  szerokim uśmiechem sukcesu  to ukryta agresja, a za agresją …  Weszła, uśmiechnięta, zadowolona, mocna, silna, dobrze ubrana. Dyrektor. Dyrektorka? Daniela. Lat 46. Dziarski uścisk dłoni. Zadbane paznokcie. -Herbata, kawa? – pytam. Herbata. Ziołowa. Zdrowo i fit. - W jakim celu zatem u mnie jesteś?- takie otwierające pytanie zadaję....